
Jak wynika ze słów analityka z zespołu makroekonomii PIE Jakuba Rybackiego, najtrudniejszym wyzwaniem dla polskiej gospodarki w 2022 roku będzie wysoka inflacja. Staje się ona główną przyczyną rodzących się sporów pomiędzy pracownikami a pracodawcami. By nadążyć za rosnącymi wydatkami pracownicy zaczynają zwracać się do swoich pracodawców o podwyżki.
Prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, podkreśla, że ponad połowa pracowników zgłasza pracodawcom żądania płacowe, aby ochronić się przed wysoką inflacją właśnie.
Co czeka nas w 2022r. – zdanie ekspertów
Piotr Soroczyński, główny ekonomista KIG stwierdza, że podwyżki płac będą nieuniknione. Pracownicy zgłaszają, że ceny znacząco wzrosły odkąd zostali zatrudnieni.
Piotr Soroczyński, główny ekonomista @wwwkigpl, mówi w @forsalpl o inflacji: pic.twitter.com/UBIVcY0Y7Q
— Krajowa Izba Gospodarcza (@wwwkigpl) December 28, 2021
Jak prognozują ekonomiści, początek tego roku przyniesie wzrost wynagrodzeń na poziomie około 10%. Jest to jeden z najsilniejszych wyników w regionie Europy Środkowo-Wschodniej – mówi Andrzej Kubisiak z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Jego zdaniem średnia płaca w sektorze przedsiębiorstw na poziomie 6644,39 zł i wzrost wynagrodzeń to efekt silnej presji płacowej. Dodatkowo przyczyniły się do nich częstsze wypłaty premii rocznych.
Zmiany szykują się w drugiej połowie roku.
Ekonomista Marek Zuber prognozuje, że początkowo prawdopodobnie nastąpi wzrost wynagrodzeń podobny do tego z końca 2021 roku, tj. w okolicach 10%. Natomiast w drugim półroczu będzie on już dużo mniejszy. Zdaniem eksperta, wzrost gospodarczy nie osiągnie 4,6%, co jest zakładane w budżecie przez rząd. I to właśnie spowolni ww. proces na rynku pracy.
– To nie jest tak, że z końcem czy z początkiem roku rusza się po podwyżki. Pracownicy nie decydują się na ten krok, jeżeli sądzą, że inflacja będzie krótkotrwała i niezbyt wysoka. Natomiast ona wyrwała się spod kontroli, ponieważ NBP spóźnił się z reakcją. Już teraz mamy spiralę cenowo-płacową. Do pracowników dotarło, że to, co się dzieje, nie jest chwilowe i spowodowane np. słabym urodzajem warzyw czy wyjątkowym wzrostem cen ropy naftowej po awarii jednej z dużych instalacji – komentuje Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.
– Wzrost wynagrodzeń o 10% wydaje się satysfakcjonujący, ale trudno go będzie utrzymać. Po pierwsze, rosną różne koszty dla pracodawców. Po drugie, sądzę, że inflacja zacznie spadać w drugiej połowie roku. A jeżeli tak się stanie, to może oczekiwania pracowników będą mniejsze niż obecnie i nie spowoduje to jakichś napięć z pracodawcami – mówi Marek Zuber, ekonomista i analityk rynków finansowych.
Presja płacowa i pogłębiające się konflikty
O tym, że wzrost płac to w istocie próba dogonienia inflacji, mówi dr hab. Iga Magda, prof. Szkoły Głównej Handlowej w Katedrze Ekonomii I. Jednak nie wszyscy pracownicy mogą liczyć na podobny poziom wzrostu wynagrodzenia.
„Jak zawsze bardziej skorzystają lepiej wykształceni i lepiej zarabiający. Z kolei wraz z rosnącą płacą minimalną najniższe wynagrodzenia też będą rosły. Przypuszczam, że w środku rozkładu płac wzrost wynagrodzenia będzie najniższy” – komentuje dr hab. Magda.
Rzeczywiście, najniższe wynagrodzenia, zdaniem pracowników, rosną w zbyt wolnym tempie. Możemy aktualnie obserwować narastający konflikt pomiędzy pracownikami a pracodawcami. Od tygodnia trwa strajk w Solarisie. Wczoraj rano (31.01) wielkopolska spółka Solaris Bus & Coach, poinformowała, że żądanie podwyżki w kwocie 800 zł dla każdego pracownika jest “nierealne ekonomicznie”. W jej zakładach od tygodnia trwa strajk generalny. Spółka poinformowała, że w pierwszym tygodniu strajku przystąpiło do niego 24 proc. całej załogi. Biorąc pod uwagę tylko pracowników bezpośrednio produkcyjnych, do strajku z tej grupy przystąpiło 39 proc. zatrudnionych osób. Solaris zatrudnia w Polsce 2,6 tys. osób. Spółka przypomniała, że z początkiem roku wszyscy pracownicy firmy otrzymali podwyżki w wysokości 5 proc. wynagrodzenia – minimum 270 zł brutto, co z premiami oznacza około 340 zł brutto.
Inflacja jest dużym problemem i bezpośrednim powodem sporów, ale czynnikiem stymulującym niepokój wielu grup społecznych jest również często brak dialogu i ignorowanie przez pracodawców problemów z poprzednich lat – mówi Grzegorz Sikora, dyrektor ds. komunikacji w Forum Związków Zawodowych (FZZ).
Wzrost wynagrodzeń – wzrost ceny usług?
Nie tylko wysoka inflacja zmusza firmy do podwyższenia wynagrodzeń. Planowane na 2022 rok zmiany w przepisach podatkowych skłaniają pracowników do ewaluacji swojej oczekiwanej pensji. „Wzrost wynagrodzeń naturalnie przekłada się na rosnące koszty działalności przedsiębiorstwa. Firmy już teraz zaczynają rewidować politykę cenową swoich usług i produktów – ponad 70 proc. (czyli dwa razy więcej niż w ubiegłym roku) organizacji planuje podnosić swoje ceny w najbliższych 12 miesiącach – wynika z badania firmy Grant Thornton.
Więcej o inflacji znajdziesz na naszej stronie: https://www.magazynrekruter.pl/polska-znow-niechlubnym-liderem-ue-pod-wzgledem-inflacji/


